„Przekierowania 301” to 320 wyszukań miesięcznie i kliknięcie za 2,04 zł. „Migracja sklepu internetowego” to 90 wyszukań i kliknięcie za 55,23 zł. Dwadzieścia siedem razy różnicy.
Zajmujemy się pozycjonowaniem firm przenoszących sklepy między platformami. To jedna z najwęższych branż, jakie opracowywaliśmy, i jednocześnie jedna z tych, w których pojedyncze zapytanie jest warte najwięcej.
- Ponad 10 lat w SEO
- Pracujemy w całej Polsce – od Szczecina po Bieszczady
- Strategia pod jedną firmę, nie pod szablon

Znasz to?
Czego naprawdę szukają klienci przed zmianą platformy
To nie są szacunki „z rynku”, tylko dane z narzędzia do analizy słów kluczowych dla Polski, stan na wrzesień 2026. Ta branża wygląda w nich inaczej niż wszystkie pozostałe: ruchu jest mało, ale nie ma w niej ani jednego taniego zapytania o wykonanie usługi.
Zapytania wokół przenosin sklepu – wyszukiwania miesięcznie
Źródło: narzędzie analizy słów kluczowych, Polska, wrzesień 2026. Dwie pierwsze frazy to zapytania techniczne. Dwie ostatnie to zapytania o usługę. Do tego dochodzi „przeniesienie sklepu internetowego” z 90 wyszukaniami, czyli tyle samo co migracja.
Ile kosztuje górna stawka za kliknięcie w reklamę
Źródło: narzędzie analizy słów kluczowych, Polska, wrzesień 2026 – górna stawka szacowana dla reklamy na pozycji nad wynikami. Realne stawki w koncie reklamowym bywają niższe. Na wykresie nie ma „przekierowań 301″, bo ich 2,04 zł byłoby dwadzieścia siedem razy niżej od pierwszego słupka. To fraza z największym ruchem w całej grupie.
Przekierowania to wiedza, migracja to odpowiedzialność
„Przekierowania 301″ – 320 wyszukań miesięcznie, kliknięcie do 2,04 zł. Najtańsze kliknięcie, jakie widzieliśmy w całym tym zestawieniu branż. Nikt nie licytuje tej frazy, bo po drugiej stronie stoi ktoś, kto chce zrobić to sam i szuka instrukcji.
„Migracja sklepu internetowego” – 90 wyszukań, kliknięcie do 55,23 zł. Trzy i pół raza mniejszy ruch i dwadzieścia siedem razy droższe kliknięcie. Tu pyta firma, która wie, że nie chce brać tego na siebie.
Najważniejsza liczba jest jednak jeszcze inna. Przy „przeniesieniu sklepu internetowego” dolna stawka wynosi 20,99 zł. To znaczy, że w tej frazie nie ma taniego segmentu. Nie ma reklamodawcy, który wszedłby tu okazyjnie, bo wszyscy wiedzą, ile jest wart klient przed zmianą platformy.
Wniosek: nie walczcie o ruch, walczcie o te dziewięćdziesiąt zapytań. W tej branży sto wejść miesięcznie z właściwej frazy jest więcej warte niż tysiąc wejść z poradnika o przekierowaniach.
Branża, która nie ma synonimów
Sprawdziliśmy wszystkie oczywiste warianty nazwy tej usługi. „Zmiana platformy sklepowej”, „migracja danych sklepu”, „replatforming”, „przeniesienie sklepu na inną platformę”, „zmiana silnika sklepu” – wszystkie mają zerowy wolumen wyszukiwań.
To samo dotyczy fraz o skutkach: „utrata pozycji po zmianie strony” i „spadek ruchu po zmianie strony” też mają zero. Nie dlatego, że problem nie istnieje, tylko dlatego, że klient nie wie, jak go nazwać, dopóki go nie doświadczy.
Praktyczny wniosek jest taki: rozbudowywanie oferty o strony pod warianty nazwy usługi jest w tej branży stratą czasu. Zamiast tego buduje się treści pod obawę, czyli pod pytania, które klient zadaje sobie przed decyzją, nawet jeśli nie wpisuje ich jeszcze w wyszukiwarkę.
Pięć tematów, które rozbrajają strach przed migracją
Klient nie boi się kosztu. Boi się tego, co zniknie. Każde z tych zdań to osobna strona.
- Co się stanie z pozycjami w Google. Główna obawa i główny powód odkładania decyzji. Opisany przykład z zachowanym ruchem załatwia połowę rozmowy.
- Co z historią zamówień i kontami klientów. Druga najczęstsza obawa, a odpowiada na nią mało kto.
- Ile sklep będzie niedostępny. Konkretna liczba godzin, a nie „minimalny przestój”. To jest różnica między ofertą a obietnicą.
- Co z integracjami, które już działają. Magazyn, księgowość, kurierzy. Klient zwykle nie wie, że to trzeba przenieść osobno.
- Jak wygląda wycofanie się, jeśli coś pójdzie źle. Opisany plan awaryjny jest argumentem sprzedażowym, a nie przyznaniem się do ryzyka.
Każdy z tych punktów to osobna strona. Razem odpowiadają na pytanie, którego klient nie wpisuje w Google, ale które decyduje o zleceniu.
Sprawdź, na jakie frazy jesteście dziś widoczniFrazy, na które pozycjonujemy firmę robiącą migracje
Pracujemy na trzech grupach: dwie frazy sprzedażowe o wysokiej wartości, frazy techniczne jako zaplecze treściowe oraz zapytania o obawy, które klient formułuje własnymi słowami.
| Fraza | Wyszukań / mies. | Kto za nią stoi |
|---|---|---|
| przekierowania 301 | 320 | Największy ruch, najtańsze kliknięcie w projekcie: 2,04 zł |
| przeniesienie domeny | 260 | Często zapytanie techniczne, czasem początek większego tematu |
| migracja sklepu internetowego | 90 | Najdroższe kliknięcie w grupie, 55,23 zł |
| przeniesienie sklepu internetowego | 90 | Kliknięcie 47,79 zł, dolna stawka aż 20,99 zł |
| migracja strony internetowej | 70 | Mniejszy projekt, ale ta sama obawa u klienta |
| przeniesienie strony na inny hosting | 30 | Zwykle najprostszy wariant. Dobre wejście do tematu |
| przebudowa sklepu internetowego | 20 | Klient myśli o zmianie, ale jeszcze nie o migracji |
Frazy takie jak „zmiana platformy sklepowej”, „replatforming” czy „migracja danych sklepu” mają zerowy wolumen. Nie warto pod nie budować osobnych stron, ale warto ich używać wewnątrz treści, bo porządkują temat i pomagają w wynikach na dłuższe zapytania.
Sprawdźcie sami, ile dziś tracicie
- Wpiszcie w Google „czy po zmianie platformy stracę pozycje”. Tak brzmi realna obawa klienta. Jeśli odpowiadają tam tylko blogi agencyjne, to jest wolne miejsce.
- Teraz wpiszcie „migracja sklepu internetowego”. To fraza z kliknięciem za 55,23 zł i niewielką konkurencją w wynikach organicznych.
- Na koniec wpiszcie kierunek migracji, który robicie najczęściej. Zobaczcie, czy ktoś w ogóle opisał go krok po kroku.
Te trzy sprawdzenia zajmują dwie minuty i zwykle kończą się tak samo: najcenniejsze zapytania w tej branży są w wynikach nieobsadzone.
Zróbmy to razem – bezpłatna analiza widocznościJak pozycjonujemy firmę przenoszącą sklepy
Migracja i przeniesienie sklepu. Razem 180 wyszukań, ale najwyższe dolne stawki w całej grupie. To jest cały rynek.
Pozycje, zamówienia, przestój, integracje, plan awaryjny. Klient nie zna słowa „replatforming”, ale zna każdy z tych lęków.
Z platformy A na B. Ruch minimalny, ale zapytanie przychodzi gotowe do wyceny.
Przekierowania, domena, hosting. Tanie kliknięcia, ale świetnie zbierają linki i budują wiarygodność.
Ile trwał przestój, co się stało z ruchem w kolejnych tygodniach. Bez nazw klientów, jeśli obowiązuje poufność.
Przy tak ryzykownym projekcie klient często chce najpierw spotkać wykonawcę.
Mapy Google – przy ryzykownym projekcie liczy się zaufanie
Migracja odbywa się zdalnie, ale to projekt, w którym klient powierza komuś obcemu całą swoją sprzedaż na kilka dni. Dlatego bardzo często chce najpierw spotkać wykonawcę. Widoczność w Mapach traktujemy więc jako osobny obszar pracy, a nie dodatek do SEO. I mierzymy ją inaczej niż zwykle: nie jednym sprawdzeniem ze środka miasta, tylko siatką punktów rozłożonych po całym obszarze, z którego realnie przychodzą zapytania.

Siatka punktów pokazuje rzecz praktyczną: czy jesteście widoczni w całej aglomeracji, czy tylko w promieniu kilku ulic. Przy zapytaniach lokalnych to przesądza o tym, kto dostaje telefon.
Od czego zależy cena pozycjonowania firmy robiącej migracje
Nie podamy Wam widełek z sufitu, bo byłyby nieuczciwe. Firma przenosząca sklepy między dwiema platformami i taka, która przenosi także dane, integracje i historię zamówień, to dwa różne poziomy pracy. Za to możemy powiedzieć wprost, co ustala cenę.
- Ile kierunków migracji opisujemy. Każda para platform to osobna strona i osobny zestaw pytań technicznych.
- Jak głęboko wchodzimy w treści o obawach. Pozycje, przestój, plan awaryjny. To najskuteczniejsza i najbardziej pracochłonna część.
- Punkt startu strony. Macie serwis z opisanymi migracjami, samą ofertę, czy jeszcze nic? Każdy z tych przypadków to inny zakres prac, a brak strony nie jest przeszkodą, po prostu zaczynamy od zbudowania jej od zera.
- Ile migracji da się opisać liczbami. Każda to gotowy materiał na osobną stronę. Przy projektach objętych umową o poufności opisujemy je bez nazw.
- Kto pisze teksty. Część firm pisze je sama i zleca nam tylko strategię i frazy. To najbardziej zmienia wycenę.
Dlatego zaczynamy od sprawdzenia, gdzie dziś jesteście i czego szukają Wasi klienci. Analiza jest bezpłatna i nie zobowiązuje do niczego.
Sprawdzimy, gdzie dziś jesteście w Google
Podajcie adres strony albo nazwę firmy i miasto. Odpiszemy z konkretami: na jakie zapytania o migracje jesteście widoczni, których obaw klienta nie obsługujecie treścią i od czego zacząć. Bez prezentacji i bez zobowiązań.
Odpowiadamy w dni robocze, zwykle tego samego dnia.
Administratorem danych jest Go2Net Sp. z o.o., ul. Porcelanowa 23, 40-246 Katowice. Dane z formularza przetwarzamy wyłącznie po to, żeby odpowiedzieć na Twoje zapytanie i przygotować bezpłatną analizę (art. 6 ust. 1 lit. b i f RODO). Podanie danych jest dobrowolne, ale bez nich nie będziemy mogli się z Tobą skontaktować. Masz prawo dostępu do swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo sprzeciwu oraz prawo wniesienia skargi do Prezesa UODO. Szczegóły w Polityce prywatności.
Najczęstsze pytania o pozycjonowanie firm robiących migracje
Dlaczego „przekierowania 301″ mają 320 wyszukań, a „migracja sklepu internetowego” tylko 90?
Bo przekierowania to wiedza, której ktoś szuka, żeby zrobić coś samodzielnie. Migracja to odpowiedzialność, którą się komuś powierza. Stąd 2,04 zł kontra 55,23 zł za kliknięcie.
Cała branża to praktycznie dwie frazy. Czy to w ogóle ma sens?
Ma, i to większy niż w branżach z dużym ruchem. Dolna stawka za kliknięcie przy przeniesieniu sklepu wynosi 20,99 zł, czyli nawet najtańszy reklamodawca płaci tu sporo. Mały ruch, ale każdy klik to realny projekt.
Sprawdzaliśmy synonimy i nikt ich nie wpisuje. Dlaczego?
Bo klient nie zna słownictwa branżowego. „Zmiana platformy sklepowej”, „replatforming”, „migracja danych sklepu” mają zero wyszukań. Zamiast budować strony pod warianty nazwy, trzeba budować pod obawę: co się stanie z pozycjami i z zamówieniami.
Klient boi się, że straci pozycje w Google. Jak to wykorzystać?
To jest główny powód, dla którego migracje się odkłada. Opisany przykład z zachowanym ruchem po zmianie platformy działa lepiej niż cała reszta oferty razem wzięta.
Ile trwa pozycjonowanie firmy robiącej migracje?
Frazy o konkretnych kierunkach migracji zwykle 4–8 miesięcy. Szeroka „migracja sklepu internetowego” 6–10 miesięcy, bo konkurencja jest niewielka, ale wyniki zdominowane przez duże agencje.
Ile to kosztuje?
Wyceniamy po analizie. Firma robiąca migracje między dwiema platformami i taka, która przenosi także dane, integracje i historię zamówień, to dwa różne zakresy pracy, więc widełki z góry byłyby nieuczciwe.
Co daje więcej: pozycjonowanie czy reklamy Google Ads?
Przy 90 wyszukaniach miesięcznie reklama nie zbierze dużego wolumenu, ale kliknięcia są bardzo wartościowe. Zwykle łączymy oba kanały i uzupełniamy je treściami o obawach klienta.
Obsługujecie tylko klientów ze Śląska?
Nie. Biuro mamy w Katowicach, klientów obsługujemy w całej Polsce – od Szczecina po Bieszczady. Zakres ustalamy indywidualnie.
Pozycjonowanie migracji sklepów – co warto wiedzieć
Pozycjonowanie firm przenoszących sklepy między platformami to działania, dzięki którym trafia do Was firma gotowa powierzyć komuś swoją sprzedaż na kilka dni, a nie ktoś, kto szuka instrukcji.
Dwadzieścia siedem razy różnicy
„Przekierowania 301″ to 2,04 zł za kliknięcie, „migracja sklepu internetowego” 55,23 zł. Pierwsza fraza to wiedza, druga to odpowiedzialność.
Nie ma tu taniego segmentu
Przy „przeniesieniu sklepu internetowego” nawet dolna stawka wynosi 20,99 zł. Wszyscy reklamodawcy wiedzą, ile wart jest ten klient.
Synonimy nie istnieją
„Zmiana platformy sklepowej”, „replatforming”, „migracja danych sklepu” mają zero wyszukań. Strony pod warianty nazwy to strata czasu.
Od czego zacząć
Od dwóch fraz sprzedażowych, potem treści rozbrajające obawy, potem kierunki migracji i opisane liczbami realizacje. Dopiero z tego wynika, czy SEO dla firmy robiącej migracje zaczyna się u Was od treści, od realizacji, czy od budowy strony. Jeśli strony jeszcze nie macie – zaczynamy od zbudowania jej od zera. Analiza jest bezpłatna.
Pozycjonujemy też inne branże
Jeśli dopiero zastanawiacie się, od czego zacząć, zajrzyjcie do pozycjonowania lokalnego – tam opisujemy, jak działa widoczność w konkretnym mieście. O samej wizytówce piszemy w pozycjonowaniu w Mapach Google, a cały proces współpracy znajdziecie w strategii SEO. Potrzebujecie najpierw samej strony? Robimy też strony internetowe.
